
Piotr Lemańczyk (kontrabas) i Tomasz Łosowski (perkusja) nie pierwszy raz spotykają się, by nagrać coś niesamowitego. Ich początki sięgają lat 1995, 1996, 1997, gdy zostali laureatami Jazz Juniors, Jazz nad Odrą oraz Pomorskiej Jesieni Jazzowej – zdobyli wtedy wszystko, co było do zdobycia. I chociaż ich drogi rozeszły się na chwilę (byli rozchwytywani przez innych muzyków – Łosowski grał z Jansonem, Kukulską, Lemańczyk z Sikałą), postanowili się zreaktywować i zaprosić do współpracy znakomitego wibrafonistę Dominika Bukowskiego.
To oryginalne trio łączy przede wszystkim muzyka, jakiej słuchają, co wpływa na to, jak tworzą. Po prawie dziesięciu latach przerwy mogli wiele nauczyć się od innych wykonawców i nabrać doświadczenia. Jak sami mówią, komponują bardzo współczesny jazz, o nieparzystych metrach, oscylujący w stylistyce Dave’a Hollanda, bardzo zaawansowany w wykonaniu.
- Najważniejszym aspektem grania razem jest to, że spełniamy się w tym, co robimy. Razem możemy dążyć do perfekcji wykonawczej. – mówi Piotr Lemańczyk.
Na płycie gościnnie wystąpiły takie gwiazdy jak Krystyna Stańko, Joonatan Rautio, Marcin Gawdzis oraz Marcin Wądołowski, z którymi muzycy współpracują co jakiś czas i którzy urzekli ich swoją twórczością.

To Taylor dorosła, Taylor bardziej doświadczona, Taylor dzieląca się swoimi historiami. To wreszcie Taylor, której słuchać mogą z powodzeniem nie tylko nastoletni wielbiciele. To doskonale dopracowana dorosła płyta. Warta, żeby ją kupić i zapamiętać.
Więcej...

Klimatem, płyta Już czas wpasowuje się w nastrojowy pop, taki trochę liryczny i bardzo bardzo spokojny. Być może zbyt spokojny aby zyskać uznanie wśród rówieśników Izy. Czas pokaże czy odpowiednio nastrojowy dla tych starszych słuchaczy.

To niemalże spektakl teatralny, zaczarowujący swojego widza, wymagający od niego absolutnie niepodzielnej uwagi. To magnetyczne przedstawienie, zaczarowujące swojego widza, wciskające go w fotel, porywające uwagę. To komentarz do brutalnych czasów i ich obraz.
Więcej...

Ich piosenki to przeżycie dla wielbicieli gatunku i początek przygody dla tych, którzy są być może jeszcze zbyt młodzi lub po prostu nie zdążyli jeszcze na swingowe brzmienia trafić.
Więcej...

Ja jestem liczbą a wszechświat jest wzorem, rozwiązaniem jesteś ty” – dodaje w Twierdzeniu Fermata.

Nie zabrakło przyjaciół Bryana, od dziesięcioleci grających z nim na koncertach. Był wspaniały mistrz gitary Keith Scott. Był Mickey Currey na perkusji. Widać było doskonale, że perfekcja tego koncertu jest rezultatem ich talentu ale też wieloletniej współpracy i doskonałej znajomości. To idealne brzmienie nie mogłoby być bardziej idealne.
Więcej...

Nareszcie ktoś pisze coś sensownego, nie powtarza tych samych oklepanych frazesów, nie śpiewa wyłącznie o niespełnionej czy też spełnionej miłości. Panowie piszą o życiu, o postrzeganiu świata, wyciągają swoje własne wnioski. W zalewie popowego chłamu to niemalże bryza świeżego powietrza.
Więcej...